Nauka z Marką

Kursy i korepetycje od 1992 roku. 14 tysięcy uczniów.

Panowie, czapki z głów. Jak ludzie poprzez nakrycia głowy lub ich brak okazywali szacunek Bogu i sobie nawzajem.

Panowie, czapki z głów. Jak ludzie poprzez nakrycia głowy lub ich brak okazywali szacunek Bogu i sobie nawzajem.

To pełne entuzjazmu zdanie „panowie, czapki z głów, to geniusz” umieścił w swojej recenzji niemiecki kompozytor Robert Schumann po wysłuchaniu w 1832 r. w Paryżu koncertu Fryderyka Chopina, swojego rówieśnika. Obaj urodzili się w 1810 r. i byli na początku swojej wielkiej muzycznej kariery.

Co takiego jest w tym geście zdjęcia z głowy czapki czy kapelusza w obecności człowieka, któremu chcemy w ten sposób okazać szacunek i swoje uznanie? W naszym kręgu cywilizacji  normy dobrego wychowania i kultury wymagają od nas zdjęcia nakrycia głowy między innymi wtedy, gdy wchodzimy do chrześcijańskiej świątyni, ale także gdy wchodzimy do prywatnego mieszkania. Zastanawiacie się może dlaczego, przekraczając próg synagogi czy meczetu zachowujemy się dokładnie odwrotnie? Z szacunku dla wyznawców judaizmu obowiązkowo wkładamy na głowę małą czapeczkę, tzw. jarmułkę. Dodam, że nakaz ten dotyczy tylko mężczyzn bo to oni mdlą się w synagodze, a kobiety tylko im towarzyszą. Dlaczego modlący się Żyd zakrywał swoją głowę? W tradycji kultu starożytnego Bliskiego Wschodu niewolnicy i służba w obecności swojego pana zakrywali głowy na znak podległości i szacunku. Dla Żydów panem i bogiem był Jahwe, który wyprowadził ich naród z egipskiej niewoli i zawarł z nim przymierze. O tej służbie i podległości Bogu miało Żydom przypominać właśnie to, że modlą się, zakrywając głowę. Ortodoksyjni chasydzi noszą kapelusze i jarmułki także na ulicy, a nawet w swoich domach, bo przecież Bóg jest wszędzie.

Żydzi przedwojennej Warszawy źródło:NAC

W takim razie dlaczego chrześcijanie postępują inaczej, a przecież wierzą w tego samego Boga? Kluczowe w tej sprawie było stanowisko Apostoła Pawła wyłożone w jego liście do Koryntian: „A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg. Każdy mężczyzna, który się modli albo prorokuje z nakrytą głową, hańbi głowę swoją (…) nie powinie tego robić, gdyż jako chrześcijanin jest obrazem i odbiciem chwały Bożej”

Według św. Pawła chrześcijanie, wyznając swoją wiarę w Jezusa jako Mesjasza i Syna Bożego, uczestniczą w jej oczyszczającej ofierze krwi przelanej na krzyżu. Oczyszczeni z grzechów w swojej relacji z Bogiem są w lepszej sytuacji, niż Żydzi, którzy szukali tego oczyszczenia w tradycyjnych ofiarach ze zwierząt.

Jak pisze Paweł do Koryntian „drogoście bowiem kupieni” przez Jezusa, który dał siebie jako okup za grzechy ludzi. Możecie więc teraz dumnie stanąć przed Bogiem z odsłoniętą głową, bo nie jesteście już w niewoli grzechu.

Zgoła inaczej wygląda zdaniem Pawła Apostoła sytuacja kobiet chrześcijanek. W tym samym liście do Koryntian dawał im następujące zalecenia: „I każda kobieta, która się modli albo prorokuje z nienakrytą głową hańbi głową swoją, bo to jest jedno i to samo, jak gdyby była ogolona. Bo jeśli kobieta nie nakrywa głowy, to niech się strzyże, a jeśli hańbiącą jest rzeczą dla kobiety być ostrzyżoną albo ogoloną, to niech nakrywa głowę. Mężczyzna bowiem nie powinien nakrywać głowy, gdyż jest obrazem i odbiciem chwały Bożej, lecz kobieta jest odbiciem chwały mężczyzny. Bo nie mężczyzna jest z kobiety ale kobieta z mężczyzny.”

Dlaczego status kobiety jest inny niż mężczyzny? Jak pisze Paweł – kobieta jest odbiciem chwały mężczyzny i Pan Bóg stworzył ją nie dla niej samej ale ze względu na mężczyznę. Mówiąc wprost: podlega jego władzy i nakrycie głowy ma jej o tym przypominać.

Oczywiście w naszych czasach takie poglądy dla wielu są nie do przyjęcia jako przejawy dyskryminacji ze względu na płeć i męskiego szowinizmu. Jednak trzeba tutaj lepiej zrozumieć cały kontekst epoki i czasów, w których to się dzieje. Sytuacja kobiet we wspólnotach pierwszych chrześcijan była dużo lepsza niż kobiet w tradycyjnych gminach żydowskich. Jak wynika to wprost z tekstu listu Pawła, kobiety chrześcijanki modliły się razem z mężczyznami. Żydówki w synagodze miały oddzielne pomieszczenie, tzw. Babiniec, z którego mogły się jedynie przyglądać modlącym się mężczyznom.

Kobiety modlące się przy Ścianie Płaczu w Jerozolimie; arch. prywatne

Mężczyźni modlący się przy Ścianie Płaczu, wyraźnie oddzieleni od kobiet; arch. prywatne

Pierwsi chrześcijanie w sposobie modlitwy byli bardziej uduchowieni i ekspresyjni. Tańczyli, śpiewali, wzywając Ducha Świętego wpadali w trans, „mówili językami” i prorokowali. Obecnie taki sposób modlitwy zachowały niektóre odłamy protestantyzmu m.in. Adwentyści Dnia Siódmego, czy Zielonoświątkowcy. Początkowo w modłach uczestniczyły kobiety na równi z mężczyznami i łatwo można sobie wyobrazić sytuację, gdy taka kobieta z rozpuszczonymi włosami wpada w duchowy trans. Może to łatwo budzić skojarzenia z uniesieniami o podłożu seksualnym i burzyć umysły modlących się mężczyzn.

Ważny jest też kontekst miejsca. Korynt w I w. n.e., to wielkie portowe miasto, w którym mieszają się różne języki i narodowości. Miasto słynie, przede wszystkim, z tego, że można się tutaj dobrze zabawić. W jego centrum znajdowała się świątynia bogini miłości Afrodyty. W murach świątyni i jej najbliższym otoczeniu mieszkało ok. tysiąca hierodul, czyli kobiet niewolnic, które zajmowały się sakralną prostytucją. Za niewielką opłatą 1 obola każdy mężczyzna mógł skorzystać z ich usług. Pieniądze te później trafiały do świątecznego skarbca, którym zarządzali kapłani Afrodyty. W tawernach i na ulicach pracowało dodatkowo kilka tysięcy „cór Koryntu” podzielonych na kilka kategorii – prostytutek ulicznych (pornoi), kobiet towarzyszących mężczyznom w czasie uczt, tancerek i flecistek (tzw. auletries) oraz zwykle bardzo ładnych i dobrze wykształconych kobiet nazywanych heterami. Na ich usługi i towarzystwo mogli sobie pozwolić tylko bardzo zamożni mężczyźni.

Wróćmy teraz do zaleceń apostoła Pawła dla współwyznawców z Koryntu. Uważa on, że będzie lepiej dla wszystkich, gdy kobiety zakryją swoje włosy w czasie modlitwy lub dobrowolnie pozbędą się włosów, jako ważnego atrybutu swojej seksualności. Natomiast mężczyźni wręcz przeciwnie, z szacunku dla Boga powinni stanąć do modlitwy z odkrytą głową ale ich włosy powinny być krótko ostrzyżone. Długie włosy, zdaniem Pawła, nie przystoją mężczyźnie i powinien się ich wstydzić. Ciekawe, jak taki pogląd – pewnie dosyć typowy dla Żydów tamtej epoki – pogodzić z późniejszymi malarskimi wyobrażeniami Jezusa jako mężczyzny z długimi włosami?

Przez następne dwa tysiące lat w kościołach przestrzegano zasad określanych przez św. Pawła. Jeszcze w 1917 r. w Kodeksie Prawa Kanonicznego przypomniano, że kobieta ma wchodzić do kościoła z nakrytą głową, a mężczyzna bez nakrycia głowy. To się zaczęło zmieniać w latach 70-tych i 80-tych XX wieku. Szybkie zmiany cywilizacyjne, emancypacja kobiet, rewolucja obyczajowa 1968r. zrobiły swoje. W 1983r. władze kościoła katolickiego pozwoliły kobietom na modlitwę bez koniecznego wcześniej nakrycia głowy. Stopniowo zanikał też w tym czasie inny zwyczaj, że podczas mszy kobiety siedziały w swoim gronie po jednej stronie nawy kościelnej, a mężczyźni po drugiej. Czasami jeszcze w małych wiejskich kościółkach taki tradycyjny podział jest zachowany.

Hołd pruski, Jan Matejko

W dawnych wiekach zwyczaje i gesty z obszaru religii łatwo przejmowano do świata polityki i życia codziennego. Jeżeli wierni w kościele modlili się do Boga w pozycji klęczącej i z odkrytą głową, to lennik, składając hołd swemu seniorowi, powtarzał te same gesty i zachowania. Dobrze ujął to na swoim obrazie „Hołd pruski” Jan Matejko. Przedstawił tam księcia Albrechta Hohenzollerna, dawnego mistrza krzyżackiego, który klęczy z odkrytą głową przed siedzącym na podwyższeniu królem Zygmuntem Starym, swoim seniorem. W świecie feudalnych zależności dokładnie wiedziano, kto, kiedy i przed kim powinien zdjąć swoje nakrycie głowy. Ci, którzy byli na najniższym szczeblu tej hierarchii społecznej – chłopi pańszczyźniani – powinni byli „czapkować” każdemu szlachcicowi.

W czasach nam bliższych, w XIX i XX wieku normy dobrego wychowania wymagały tego, aby wychodząc z domu zakładać coś na głowę. Jeżeli obejrzymy archiwalne zdjęcia i filmy sprzed wojennej Warszawy, to każdy przechodzień niezależnie od stopnia zamożności ma na głowie jakieś nakrycie – czapkę lub kapelusz. Elegancki mężczyzna obowiązkowo miał przynajmniej trzy kapelusze, jasny na lato, ciemny na zimą i słomkowy na czas wakacyjnych wyjazdów. Panowie pozdrawiali znajomych na ulicy, uchylając lekko rondo kapelusza.

Jan Lechoń i przyjaciele. Moda męska, lata 30-te XXw. Żródło NAC.

W okresie międzywojennym bardzo dobrze prosperowały zakłady modystek, pań przygotowujących na zamówienie bogatych klientek kapelusze, toczki, woalki i mantylki. Kobiet ze wsi nie było stać na kapelusze, dlatego zakładały na głowę różnokolorowe chustki.

Moda kobieca lata 20-te XXw. źródło:NAC

Charakterystyczne dla siebie czapki mieli uczniowie, studenci, ludzie różnych zawodów – tramwajarze, kolejarze, pocztowcy. Na ulicy bez nakrycia głowy mogły pojawić się tylko dzieci, nastoletnie dziewczęta, jeszcze niezamężne oraz… prostytutki, co było ich specyficznym znakiem rozpoznawczym.

Prostytutki na ulicach przedwojennej Warszawy źródło: Karta

Przypomnę, że jednym z ważniejszych obrzędów weselnych były tzw. oczepiny, kiedy to o północy panna młoda zdejmowała weselny wianek lub welon i zakładała czepiec, zakrywający szczelnie jej włosy. To był znak przejścia młodej i płochej jeszcze dziewczyny do stanu zamężnych kobiet, traktujących poważnie swoje obowiązki żony i matki.

Kapelusze, czapki, berety zaczęły powoli znikać z pejzażu polskich ulic w latach 70-tych XX wieku. To, czy ktoś nosi czy nie nosi  nakrycia głowy jest obecnie już tylko kwestią mody i nie zawiera komunikatu o statusie społecznym, poglądach i wykonywanym zawodzie właściciela. Widok kogoś w kapeluszu budzi teraz lekkie zdziwienie i zaciekawienie jako wyraz pewnej nawet ekstrawagancji. Ślady dawnych obyczajów pozostały jeszcze w wymogach protokołu dyplomatycznego. Na audiencji u papieża oraz królowej angielskiej zaproszeni goście powinni być odpowiednio ubrani, – mężczyzna musi zdjąć nakrycie głowy, a kobieta przeciwnie, powinna nałożyć elegancki kapelusz lub mantylkę.

Marek Urban